Yearly Archives: 2010

Frozen pipes in a winter time – problem

A few days ago we had a problem with boiler and hot water (see post here). Just solved the problem and winter weather created the new one.

 

Look at the first photo: the pipe from kitchen sink is bent. Water stays in the bending and freezes up 🙁

pipes-problem-1NIKON COOLPIX L4 (6.3mm, f/2.8, 1/115 sec, ISO50)

 

 

Class 5+ network cable is always helpful. I made connection to the pipe above and hopefully I have resolved the problem forever. Hopefully because the pipe still stays in horizontal position instead gets some small angle… pipes-problem-3NIKON COOLPIX L4 (11mm, f/3.6, 1/13 sec, ISO50)

 

 

Another problem is with pipe from shower tray – it had been friezed up as well, probably because of horizontal emplacement instead of little angle…

pipes-problem-2NIKON COOLPIX L4 (10.3mm, f/3.4, 1/60 sec, ISO50)

We are really missing the summer time 🙂

 

 

 

742 total views, no views today

Hot water welcome back!!!

I can’t believe, at last, after almost 10 days I have got the hot water back. The British Gas was unbelievable slow and useless. First they didn’t know what was wrong and then I had been waiting 5 days for spare part.

My landlady had to call them hundred times to get a reaction from them, thank you Julie for this.

Anyway – it’s done. At last 🙂

670 total views, 1 views today

Robota – nie Gołota, nie ucieknie!

Piszę o tym, bo właśnie znalazłem w sieci, jak to Polacy w pracy pracują…

Aż 63 proc. Polaków właśnie w czasie pracy odczuwa potrzebę zapoznania się z bieżącymi newsami i udaje się w tym celu na strony WWW największych portali. Kolejne 32 proc. rozmawia na czatach, 14 proc. – planuje urlop, a 12 proc. – szuka nowego zajęcia przez biura pośrednictwa pracy! Oprócz tego słuchamy muzyki i oglądamy filmy przez internet (15 proc.), rozwiązujemy krzyżówki w sieci i czytamy dowcipy (4 proc.), uczestniczymy w konkursach, gramy albo przeglądamy strony o treściach erotycznych (po 3 proc.).

Metody kamuflażu lenistwa:

Z internetu można ściągnąć programy pomocne przy kamuflażu. – Po zainstalowaniu przez naciśnięcie jednego przycisku zamkną gry czy wszystkie strony internetowe z rozrywką i zamiast nich wyświetlą np. specjalnie spreparowane zdjęcie arkusza kalkulacyjnego Excel z wykresami i tabelami. To stworzy pozory intensywnej pracy nad jakimś projektem. Inne programy po uruchomieniu same wydają dźwięk stukania na klawiaturze albo udają działanie aplikacji biurowych.

Nic nie pomoże tu monitorowanie naszego ekranu instalowane w coraz liczniejszych firmach. W sieci powstał już program, który “podstawia” obraz – gdy my pokonujemy kolejny poziom gry internetowej, monitorujący nas szef na podglądzie naszego ekranu widzi np. jakieś pismo służbowe albo wykres.

681 total views, 1 views today

Awaria piecyka – boiler kaput!

Hej wszyscy!

Właśnie leżę chory, prawie nie mówię. Oskrzela odmówiły posłuszeństwa. W niedzielę (dzisiaj jest piątek) wysiadł nam piecyk. Nasza landlady zamówiła fachmana na poniedziałek (aż dziwne, że się dało w sezonie dostać fachowca tak szybko). Ma podpisany kontrakt z British Gas, to taki odpowiednik jakby TEPSY tylko jeśli chodzi o gaz. Po prostu moloch w którym nikt o nic nie dba. Stąd moje zdziwienie, że nie było problemu z technikiem na następny dzień – przecież jest zima.

Technik przyszedł, pogrzebał, powymyślał, stwierdził, że dwie części są złe, oczywiście nie ma ich przy sobie i będą wymienione następnego dnia. Przyszedł we wtorek, wymienił te części, a piecyk jak nie działał, tak nie działał. Technik zaczął robić w portki, widziałem po minie, że nie wie, w co ręce wsadzić. Powiedział, że wymienił wszystko, co mogło być odpowiedzialne za wyświetlanie błędu.

Jakimś cudem udało mu się po konsultacji telefonicznej uruchomić ten piecyk i poszedł w cholerę.

Zadowolony zacząłem się golić, a tu ciach: nie ma wody ciepłej. Nie ma wody ciepłej, nie ma także ogrzewania. Sweet!

Landlady zadzwoniła znów do British Gas’u a tam jacyś idioci zaczęli ją spławiać, że piecyk został naprawiony i aby już sobie dała spokój.

Faktem jest, że piecyk wymaga wymiany jeszcze jednej części, która nie jest u nich dostępna w magazynie i będzie dostępna dopiero we wtorek, ale piecyk jak do tej pory działał.

W czwartek, jak zadzwoniłem do niej i powiedziałem, że się rozchorowałem, zrobiła im awanturę i dzisiaj, tj. w piątek przyszedł kolejny technik.

Ten, starszy już, widać że z doświadczeniem, wiedział co i jak. Zbadał pana piecyka, wyjaśnił mi skąd wzięły się wszystkie problemy. Okazało się, że ponieważ zawalony syfem jest pewien wymiennik ciepła, woda nie jest w stanie płynąć wystarczająco szybko i przegrzewa się. Piec posiada czujnik termiczny, który w związku z tym czasami potrafi wyłączyć piec, jednak po ustaniu problemu załącza się ponownie. Tym razem jednak, jako ostatnia deska ratunku, zadziałał kolejny czujnik temperatury, tym razem mechaniczny, dlatego restartowanie pieca wyłącznikiem nic nie pomagało. Czujnik mechaniczny jak raz zadziała, do momentu mechanicznego (!) zrestartowania będzie blokował piec na amen. Względy bezpieczeństwa.

Młody technik o tym nie wiedział i spędził godzinę, starszy od razu się zorientował.

Tak czy siak, byłem brudny, myłem się w miskach raz na dwa dni, w domu było około +5st C i choroba gotowa.

Właśnie grzeję na maksa, walić rachunki, niech ze mnie wygrzeje tą chorobę 🙂

Byłem dzisiaj na urlopie, nie chciało mi się chory iść do pracy. Zostało mi pół dnia na ten rok już tylko 🙁

596 total views, 1 views today

To tylko rutyna?

Mija 4 lata odkąd jestem w UK. Uważam, ze rzeczywiście przyzwyczaiłem się do tego kraju, spowszedniał i nie zachwyca jak na początku. Czy pamiętacie, jakie na początku wszystko było tajemnicze i malownicze?

Wtedy nie wierzyłem, ze w UK może być źle, ale gdy się poczyta trochę historii najnowszej, to wyspy miały zawsze jakieś problemy, recesja ta czy inna, kryzys taki a owaki, strajki i protesty, o których w Polsce się nie słyszało. Nawet jak ktoś miał jakieś pojęcie o problemach tutaj, to raczej z przykładu Misiowego strajku w banku.

Kilka lat temu wyspy były dla mnie krainą mlekiem i miodem płynącą. Bo i tak było – przynajmniej w porównaniu do ówczesnej polskiej rzeczywistości.

Dziś, gdy trochę okrzepłem, zacząłem dostrzegać bolączki, które dotykają ten kraj, szczególnie w okresie kryzysu. Przyzwyczailiśmy się do tego mleka i miodu i dostrzegamy paprochy, które w nich pływają.

Na dodatek w Polsce robi się coraz bardziej kolorowo i nowocześnie. Różnica się coraz bardziej zaciera, choć oczywiście nadal łatwiej żyje się chyba na wyspach.

Co więcej, mamy tu większe szanse.

Socjalistyczny ustrój Wielkiej Brytanii strasznie rozpieścił społeczeństwo, które zrobiło się gnuśne i leniwe.

My przyjeżdżamy tu z kraju w którym trzeba było kombinować, by przetrwać do pierwszego, być przedsiębiorczym, by coś osiągnąć, uczyć się pilnie aby się wybić ponad przeciętność.

Niestety wielu Polaków wsiąka w tutejsze życie za najniższą krajową i benefity, ale są tacy, którzy pną się do góry, wciąż wyżej i wyżej.

Nie jest rzadkością awans w ciągu 4 lat z najniższego stanowiska magazynowego do zarządu firmy.

Po prostu, trzeba czasami chcieć i w siebie uwierzyć…

637 total views, no views today

Czyżby moje nowe hobby???

Pamiętam, gdy byłem kilkunastoletnim chłopakiem, zainteresowałem się modelarstwem rakietowym. To były jeszcze ostatnie lata komuny/początek lat dziewięćdziesiątych. Podejrzewam, że wtedy mój wybór padł na modelarstwo rakietowe a nie samolotowe przede wszystkim dlatego, że rakiety nie wymagały zdalnego sterowania, w ówczesnych latach podejrzewam trudno dostępnego i drogiego nawet na rynkach zachodnich dla modelarzy z tamtych krajów, a co dopiero mówić o wychodzącej z komuny Polski.

Tak czy siak, moje młodzieńcze marzenia o modelarstwie skończyły się na… marzeniach, ze względu na mój młody wiek i przede wszystkich brak możliwości finansowych jako ówczesnego nastolatka.

Moje zainteresowanie modelarstwem powróciło kilka dni temu, gdy przypadkowo w sieci bodajże na YouTube znalazłem “świrów” budujących nawet i takie “modele”:

Tutaj można zobaczyć widok z takiego lecącego samolotu: Continue reading Czyżby moje nowe hobby???

623 total views, 1 views today