Tag Archives: health

Jak szybko wyleczyć przeziębienie?

czosnekJak leczyć przeziębienie chyba każdy wie. Nie znam osoby, która nigdy w życiu nie była przeziębiona, więc takie informacje o tradycyjnym i farmakologicznym leczeniu przekazywane są przez ludzi z pokolenia na pokolenie.

Sam się właśnie rozłożyłem na przeziębienie, a to za sprawą imprezy sprzed dwóch dni, czyli klubu, gdzie tańczy się salsę. Poszedłem tam z dwoma koleżankami z college’u. Zimne drinki oraz fakt, że i tak byłem delikatnie podziębiony, zrobiły swoje.

Dzisiaj w necie szukałem, jak szybko pozbyć się przeziębienia.

Oczywiście wszyscy polecają, i słusznie, leżenie w łóżku, generalnie utrzymywanie ciepłego ciała. Sporo ludzi zachwala różnego rodzaju nalewki alkoholowe. Ja tego akurat nie stosuję.

Ja osobiście, oprócz leżenia w wyrze, leczę się metodą tradycyjno-nowoczesną. Jeśli mam gorączkę, biorę czy gripex, czy inny lek przeciwgorączkowy. Jeśli boli mnie gardło, ssę Strepsils lub coś podobnego.

 

2013.01.31 - Flu - 01NIKON D7000 (8mm, f/6.3, 1/15 sec, ISO200)

No i oczywiście stary sposób – gorące mleko z miodem i jednym, lub dwoma roztartymi ząbkami czosnku. Po takiej kuracji w całej chałupie wali jak z murzyńskiej chaty, człowiek poci się jak świnia ale to naprawdę pomaga. Swoją drogą ciekawi mnie, dlaczego pocenie pomaga w wyleczenie 🙂 Czosnek z powodzeniem jest używany w leczeniu bólu gardła, przeziębień, gryp, infekcji oskrzeli i płuc, infekcji przewodu pokarmowego.

Dobrym pomysłem jest także wzięcie gorącej kąpieli.

gozdzik-przyprawaFUJIFILM FinePix S7000 (7.8mm, f/8, 1/60 sec, ISO200)

Na sam koniec chciałbym podzielić się jeszcze dwoma sposobami na wyleczenie bolącego gardła. Nie wiem jak drugi, ale sposób pierwszy jest mało znany, ale już kilka razy wypraktykowany przeze mnie i na mnie działa wyśmienicie.

A mianowicie wystarczy wziąć jednego goździka i ssać aż do momentu rozpuszczenia się w buzi. Podobno goździk, podobnie jak czosnek, zawiera składniki, które działają jak naturalny antybiotyk. Podobno nie powinno się ssać ich więcej niż 3…4 dziennie, bo mogą spowodować podrażnienie.

Drugi sposób na problemy zdrowotne, także naturalny, jest niestety zarezerwowany tylko dla płci pięknej, lub dla mężczyzn kochających inaczej i jest następujący:

Kuracja “RUMiJANEK”. Pijemy herbatę z rumem, idziemy na imprezę, wyrywamy Janka. Janek wyrypie – i po grypie!

756 total views, no views today

Nowy miesiąc, kości zostały rzucone

Ziew, piard, śmiard. Nowy miesiąc, znów coś trzeba naskrobać na blogu i znów jak na początku każdego miesiąca obiecać samemu sobie, że będzie się więcej pisało. Nowy miesiąc, stare nudy + nowe obowiązki. W pracy zapiernicz, a ponieważ cukier z której robię wódkę ciągle drożeje, trzeba było znaleźć dodatkowe zajęcie. Więc w niedziele i wtorki wożę chińskie żarcie. Zawsze parę dodatkowych paździochów wpadnie. Czego to człowiek nie zrobi dla królowej! Tylko tej wódki nie ma kiedy πć…

Jakby tego było mało, znów zaczynam pływać, będzie trzeba kupić karnet bo na basen zaczynam chodzić na tyle często, że bilety jednorazowe przestają się opłacać. Ponadto nie lubię sponsorować ciecia, który mnie dzisiaj wpuścił i nie wydrukował biletu, biorąc £4.25 zapewne do kieszeni. Chyba mu się zaczyna nudzić jego praca. Nie mój to jednak biznes.

Kości zostały więc rzucone!!! A w zasadzie jedynie rozprostowane…

PS. Juliusz Cezar nie miał na myśli kości ludzkich, jednak ja to tak tu zastosowałem…

Wypowiedzenie tych słów przypisywane jest Juliuszowi Cezarowi, kiedy w 49 roku p.n.e. przekraczał on na czele swych legionów rzekę Rubikon. Przekroczenie Rubikonu wraz z wojskiem oznaczało wypowiedzenie posłuszeństwa Pompejuszowi i senatowi, którzy nakazali Juliuszowi pozostawienie legionistów w Galii, gdzie – jako namiestnik – toczyli liczne walki na rzecz imperium. Cezar doskonale zdawał sobie sprawę, że wejście na terytorium Italii na czele oddanej mu , fanatycznej niemal armii musi zakończyć się krwawą wojną domową. Nie zamierzał jednak zmieniać decyzji i po kilku latach zaciętych walk dopiął swego – został jednym z największych rzymskich cesarzy w dziejach. Kości, które miał na myśli Juliusz Cezar, służyły do gry, znanej już w starożytności.

Źródło: http://pl.shvoong.com/humanities/linguistics/2097167-związek-frazeologiczny-kości-zostały-rzucone/

487 total views, no views today

Moja walka…

Każdy z czymś lub kimś walczy. Tylko nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę. Nie jestem wyjątkiem, także walczę. Staram się jednak tą walkę kontrolować, ukierunkować i doprowadzić do finalnego sukcesu.

Z czym walczę? Na pewno nie z rywalami na ringu, jak sugeruje zdjęcie tego posta. Nie. Walczę ze ze słabościami. Tymi fizycznymi i tymi psychicznymi.

Ostatni czwartek – pełna długość basenu pod wodą – 25 metrów. Bez skoku na główkę (nie wolno, a szkoda), po porostu z odbicia od ściany basenu. Nie walczę już, aby przepłynąć kilometr. Teraz walczę o czas tego kilometra. Zeszły czwartek był dobrym dniem – 37 minut 🙂

Niestety, jedną walkę przegrałem. W piątek. Z katarem. Chwilowy pass jeśli chodzi o pływanie i ćwiczenia.

Walczę także ze wspomnieniami, aby nie zapomnieć ani na moment o tym, co było złe, aby już nigdy nie powtórzyć błędów z przeszłości. I aby nawet na moment nie okazać słabości. Ktoś może spytać – skoro o tym piszę, to pewnie tęsknię za pokusami. Tak, czasami, przecież jestem człowiekiem. Ale to tylko chwile słabości. Wtedy zaczynam myśleć o moich “przyjaciołach” z przeszłości. Słabość wtedy szybko mija. Jak ręką odjął – gwarantuję 🙂

Poza tym – wszystko jest OK, tak więc na szczęście walka nie zajmuje mi dużo czasu 🙂 Może powinna? Sam nie wiem 🙂 A może nic nie powinienem zmieniać za wyjątkiem nazwy czynności? Zamiast “walka” powinno być “sprawianie sobie satysfakcji”?

Zobaczymy. Czas pokaże. Tak czy siak, chociaż mogłoby być lepiej, to jednak cieszę się, że jest jak jest. Bo jest OK.

PS. Jak mawiał wojak Szwejk:

“Jak bywało, tak bywało, ale jeszcze nigdy tak nie bywało, aby jakoś nie bywało”. :-)))

520 total views, 2 views today

Trzynastolatek mógł żyć…

Potrącony przez samochód chłopiec zmarł po serii błędów medycznych i organizacyjnych, które opóźniły ratującą życie operację mózgu aż o siedem godzin!

Jason Body (lat 13) przez 30 minut leżał na drodze w oczekiwani na karetkę, w objęciach oszalałych z przerażenia rodziców. A kiedy już pojawił się ambulans, jego załoga nie miała pojęcia, gdzie jest szpital. Gdy wreszcie dowieźli nastolatka na izbę przyjęć, 70 minut po wypadku, okazało się, że nie ma na miejscu lekarza, który mógłby wykonać i ocenić wyniki prześwietlenia mózgu.

Pracownicy szpitala spędzili kolejną bezcenną godzinę obdzwaniając oddziały neurologiczne w poszukiwaniu łóżka dla Jasona. Wreszcie znaleźli miejsce, ale wówczas szpital początkowo odmówił przyjęcia chłopca! Continue reading Trzynastolatek mógł żyć…

535 total views, 2 views today

Ostatni etap – ureteric stent out

To już ostatni etap zabawy z moim kamieniem w nerce. Poprzednio – gwiezdne wojny, czyli laserowa demolka, mająca na celu rozbicie kamienia (12mm), a tym razem wyjęcie udrożnienia (stentu) zostawionego podczas poprzedniej operacji. O ile poprzednia operacja była przy pełnej narkozie + morfinie, o tyle dzisiejszy zabieg był przy miejscowym znieczuleniu, gdzie lekarz po 10 sekundach spojrzał na zegarek, machnął ręką i powiedział, że zaczynamy. Trochę bolało… Po wszystkim znieczulenie zaczęło działać.

Milusio to wygląda na zdjęciu (zdjęcia z sieci, to nie moje ;p)…

A, nie wiem czemu, ale nie chcieli mi dać na pamiątkę tego udrożnienia, dziady jedne, chociaż leżało już w śmietniku. Pewnie umyją później i dadzą następnemu pacjentowi ;-))))

1 2

605 total views, 2 views today

Już w domu

No wreszcie w domu. Wróciłem wczoraj… W zeszłą niedzielę, 13 grudnia 2009 sytuacja ze mną stała się już dość dramatyczna, David zabrał mnie na oddział emergency norwich’owskiego szpitala. Tym razem zostałem zatrzymany na prawie tydzień czasu. W sumie cała historia miała swoich kilka śmiesznych momentów, które chciałbym opisać, po prostu dla ich uwiecznienia 🙂

Jak już pisałem, zostałem zatrzymany w niedzielę w nocy, miałem ze sobą list potwierdzający, że jestem szczęśliwym posiadaczem kamienia nerkowego sztuk raz, któremu zachciało się rozpocząć wędrówkę poprzez przewód moczowy. Niestety 12mm kamień jest zbyt duży aby się przez niego przepchnąć, więc najzwyczajniej w świecie moczowód zaczął mi pękać, doszło do jego rozszczelnienia a wszystkiemu towarzyszył ból tak potworny, że nie do końca wiedziałem jak się nazywam.

Dostałem środki przeciwbólowe i zasnąłem. Rano odwiedził mnie urolog, który jak się za chwilę okazało miał mnie operować. Continue reading Już w domu

601 total views, 3 views today

Norwich: Doctors Had to Let Woman Die

Doctors who let a 26-year-old woman die after she swallowed antifreeze acted within the law, a coroner has ruled.
Kerrie Wooltorton, of Norwich in eastern England, is believed to be the first person to use a living will to commit suicide, The Guardian newspaper reported Thursday.
She wrote the document on Sept. 15, 2007, three days before she poisoned herself. She called an ambulance, which took her to Norfolk and Norwich University Hospital. There, she gave doctors a letter addressed to “To whom this may concern.”

Continue reading Norwich: Doctors Had to Let Woman Die

558 total views, 2 views today

Samobójstwo z klasą w… Norwich

lekarzeLekarze pozwolili młodej kobiecie popełnić samobójstwo

Bo napisała ona rozporządzenie, które oznaczało, że mogliby być sądzeni, gdyby usiłowali ratować jej życie.

26-letnia Kerrie Wooltorton, która na skutek bezpłodności cierpiała na depresję, wypiła w domu truciznę i wezwała ambulans.

Kiedy przybyli, była jeszcze przytomna i wręczyła im list informujący, że oczekuje jedynie ulżenia w ewentualnych cierpieniach, ale nie ratowania jej życia.

Lekarze powiedzieli, że jej życzenie było “całkowicie jasne” i choć było to “straszne”, musieli pozwolić jej umrzeć. Obawiali się oni, że gdyby usiłowali ją ratować, mogliby zostać oskarżeni o użycie przemocy, zakładali bowiem, że ona rozumie, co robi i jest mentalnie zdolna do odmowy leczenia.

Continue reading Samobójstwo z klasą w… Norwich

627 total views, 1 views today