|
..:: Moje drzewo genealogiczne ::.. |
|
Data artykulu: 06-03-2010 14:21
(admin), modyfikowany:
22-05-2010 13:18 (admin)
|
Odwiedzin: 5734
|
|
| |
|
Tagi: blog, ciekawostka, osobisty,
|
| |
|
|
|
|
|
Co dwie baby to nie jedna.
|
|
|

Z pomysłem zrobienia drzewa genealogicznego mojej rodziny nosiłem się od dawien dawna. Niestety, już nawet teraz widzę, że będę miał dość duże trudności ze skompletowaniem wszystkiego od strony taty.
Od strony rodziny mamy udało mi się umieścić w drzewie ponad sto osób! Trwało to około miesiąca, polegało na prawie codziennych rozmowach telefonicznych trwających około godziny :-) Mama musiała także wykonać kilkanaście telefonów do dalszej rodziny, odnowiła dzięki temu masę kontaktów :-) Była także na cmentarzu na Lipowej w Lublinie, aby spisać daty śmierci i nazwiska panieńskie części rodziny.
Niestety, od strony taty będę miał pewne problemy z odszukaniem moich przodków, ponieważ sam tata, jak i moja ciocia już nie żyją, o ich rodzicach nie wspominając. Rodzina mojego taty pochodzi od Rackich, Rożenkowie wzięli się 'znikąd', więc gałąź Rackich na pewno zostanie jakoś pociągnięta - co z Rożenkami - nie mam pojęcia...
Zabawa z drzewem była jak się okazuje nie tylko zabawą, ale poznaniem swojej własnej rodziny, którą jak się okazuje znałem bardzo słabo, oraz historii poszczególnych ludzi, często niesamowitych! Ich dzieje będę starał się opisywać w późniejszym czasie, na razie będę jeszcze kompletował dalszą część drzewa rodzinnego.
Jak się okazuje, siostra przyrodnia mojej mamy, Pelagia, została królikiem doświadczalnym hitlerowskich naukowców, wojnę przeżyła umierając kilka miesięcy później z wycieńczenia. W momencie wyzwolenia, otrzymała w prezencie pięknego porcelanowego królika, który jest w kredensie mojej mamy do dzisiaj. Nigdy wcześniej nie słyszałem tej historii. Pelagia występuje w wielu książkach historycznych oraz traktujących o wojnie.
Mój dziadek, który umarł wiele lat przed moim przyjściem na świat był za cara kierownikiem jakiejś fabryki w Odessie. Po rewolucji wrócił do Polski z pokaźną ilością złota. Otworzył w Lublinie na Narutowicza sklep bławatny. Kto dzisiaj wie co to jest sklep bławatny? :-) Sprawdźta se w googlach :P. Wybudował także dom na ulicy Króla Leszczyńskiego w Lublinie. Sklep został pewnej nocy doszczętnie okradziony, dziadek wraz z rodziną zostali bez środków do życia z zaciągniętym kredytem na budowę domu. Dziadek rozpoczął wtedy pracę w Zakładzie Gazowniczym. Wkrótce wybuchła wojna, po wojnie dziadek cały czas pracował w ZG, natomiast pod koniec lat pięćdziesiątych zaczęły się zakusy komunistów na nabranie dziadkowi tego domu. Dziadek aby uniknąć eksmisji meldował w tym mieszkaniu kogo popadło z rodziny. Niestety, w latach sześćdziesiątych każdy członek rodziny mieszkający w tym domu "dostał" mieszkanie i musiał się wyprowadzić. Komuchom czknęło się chyba tym domem, bo w bodajże latach siedemdziesiątych został zburzony.
Czemu napisałem w cudzysłowiu, że każdy "dostał" własne mieszkanie? Ponieważ mieszkania które otrzymaliśmy były to mieszkania kwaterunkowe. Czyli w zamian za prywatną własność dano możliwość mieszkania "na stancji".
Pamiętam podobna sytuacja była w Lubartowie z tzw. "starym domem". Komuchy zaorały wszystko, postawiły betonowe bloki, trzem rodzinom dano trzy spółdzielcze mieszkania, jedno z nich, pamiętam, zostało wykupione przez moją ciocię. Za całkiem spore pieniądze. Kto mówi, że za komuny było lepiej?
W mojej rodzinie był także żołnierz AK, Bolesław Kędziora, torturowany zaraz po wojnie i osadzony na pewien czas w więzieniu. Gdy w latach 90. wujek Bolek pojechał do sanatorium, powiedział grupie osób z którą przebywał, że jest z Lublina. Odezwała się wtedy pewna starsza pani mówiąc, że także jest z Lublina. Wujek powiedział jej, że ją nawet pamięta z Lublina. A konkretnie z lubelskiego aresztu, jak go torturowała. Kobieta podobno do końca pobytu w sanatorium nie wychodziła ze wstydu ze swojego pokoju. Dobrze, że go miała.
Część mojej rodziny pracuje w lubelskiej państwowej telewizji regionalnej.
Moje "prywatne śledztwo" nie wykazało w rodzinie żadnych komunistów czy zbrodniarzy. Gdzieś tylko (nie będę wymieniał nazwiska) zaplątał się oficer Ludowego Wojska Polskiego. Trudno :-)
Link do drzewa (plik PDF) jest tutaj.
Drzewo generowane poprzez program http://www.myheritage.com/
| Podobalo Ci sie? Chcesz mi jakos podziekowac? Wcisnij "Lubie To":
|
|
|
|
|
|
| |
Moje Dobre Chęci Jeden taki, to zawsze mi powtarzał, że moimi dobrymi chęciami to się piekło brukuje. Aha, i to nie prawda, że jestem egoistą, mam w dupie tych, co tak mówią i pozostałych też!
Zobaczcie, co znalazłem przy okazji szukania rysunku piekła:
O FUJ!:
|
Moja Rodzina
Śmiesznie.
Dzisiaj podczas rozmowy telefonicznej z mamą oraz wspólnego edytowania drzewa rodzinnego, w MyHeritage wyskoczyła mi w pewnym momencie informacja, że prawdopodobnie odnaleziono osobę, której fragment drzewa pasuje do mojego drzewa.
I faktycznie, Monika Czyż (zd. Romańska) ma w swoim drzewie ponad 300 [...]
|
Akmal Shaikh
Świat jest mały. Pod koniec grudnia 2009 (piszę dopiero teraz ze względu na brak czasu) przeczytałem o planowanej egzekucji Brytyjczyka pakistańskiego pochodzenia. Jestem, byłem i zawsze będę za najwyższą karą dla psychopatów, którzy nie rokują najmniejszej nadziei, których wypuszczenie na wolność stwarza niebezpiecz [...]
|
| |
|
Tagi: blog, ciekawostka, osobisty,
|
| |
|
|
|
|
|
|
| |
| |