Dzidka Rożenek odeszła

Tą wiadomość otrzymałem w dniu jej śmierci, czyli 4. lutego. Dzidka odeszła przez białaczkę, została położona pod namiotem tlenowym i niestety przestała oddychać.

Kim była Dzidka Rożenek? Tak nazwana została moja kotka.

Dzidka “wzięła się” z ogłoszenia w lutym 2005. Ktoś znalazł małego kilkutygodniowego kota na śmietniku.

Zresztą Dzidka od razu była trefna. Ponieważ nie przyjmuje się zwierząt za darmo, bo się podobno źle chowają, Dzidzia została przekazana za 2zł – na tyle ją wycenił znalazca – zdecydowanie przepłaciłem 🙂

Od początku był to kot jak na początku napisałem trefny, złośliwy, psotny, szkodny ale… niesamowicie inteligentny i… kochany. Pisząc o niej “trefna”, robię to tylko i wyłącznie ironicznie, chcę po prostu pokazać, że pokochałem tą małą zołzę 🙂

Już od samego początku Dzidka lubiła wszystko, co wydziela ciepło. Jej życie składało się ze spania lub psocenia.

 

dzidka-03NIKON COOLPIX L4 (6.3mm, f/2.8, 1/60 sec, ISO50)

 

Dzidka miała wieczny, być może alergiczny katar. Jej gluty były po prostu wszędzie. Miała nawet specjalną gumową gruszkę do odsysania z noska tych glucików. Za pierwszym razem bardzo się bała tej operacji, ale później zauważyła, że chyba jej to jednak pomaga i pozwalała sobie to już robić.

Dzidka, jak wspomniałem, uwielbiała wszystko co wydzielało ciepło:

dzidka-02Canon PowerShot A75 (5.40625mm, f/2.8, 1/160 sec, ISO0)

 

Spała na zasilaczach, monitorach, kaloryferach, wygrzewała “cipsko” wszędzie, gdzie tylko się dawało.

Dzidka była umysłowo i fizycznie sprytna inaczej. Jej ulubionym miejscem do spania był tył klasycznego, kineskopowego komputerowego monitora CRT. Potrafiła przespać na nim cały dzień. Z drobnymi przerwami. Przerwami, bo gdy zasypiała, z powodu lekko pochyłej obudowy monitora jej ciało zaczynało się powoli zsuwać a następnie z wysokości ponad metra całą siłą uderzała o podłogę, w większości przypadków nie budząc się nawet podczas lotu. Spotkanie z ziemią za każdym razem powodowało u niej bezgranicznie głupi wyraz jej otumanionych oczu i nieme pytanie “ale co się stało”?

 

dzidka-01Canon PowerShot A75 (13.4375mm, f/4.5, 1/60 sec, ISO0)

 

 

Dzidka i jej inteligencja to temat nieodgadniony. Potrafiła biec sobie z radością po przedpokoju, nie zauważyć drzwi i z całym impetem przyłożyć w nie główką. Jednocześnie dobrze wiedziała, że czasami robi rzeczy złe, ale mimo wszystko to robiła. Dzidka potrafiła nauczyć porządku każdego. W domu nikt nie zostawiał żadnych wartościowych rzeczy na wierzchu. W szczególności telefony komórkowe musiały być chowane do szafek, Dzidka nie znosiła takich śmieci na stole więc komórki lądowały na podłodze w jednym lub więcej kawałkach – porządek na stole był jej świętym prawem i nikt jej za jego egzekwowanie nie karcił.

O Dzidce powstała nawet króciutka piosenka na melodię jednej z kościelnych pieśni a brzmiała tak:

Dzidka Rożenek jest popierdolona 🙂

Niestety, po kilku latach Dzidka została oddana w dobre ręce, co było po pierwsze koniecznością, bo wyjechałem za granicę, a po drugie znalazła tam dom gdzie była traktowana jak księżniczka.

Z całą pewnością nie byłem dla niej idealnym opiekunem, potrafiła doprowadzić człowieka do rozpaczy, zaczęła nawet reagować na nowe imię “Dzidka ty kurwo!”, ale kochałem ją z całego serca. Dzidka wiedziała kiedy byłem smutny i przychodziła wtedy poleżeć na moich kolanach, odkładając wszelkie wygłupy na bok.

Taką ją zapamiętam.

 

 

594 total views, 1 views today

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

CAPTCHA
Change the CAPTCHA codeSpeak the CAPTCHA code