Akmal Shaikh

Świat jest mały. Pod koniec grudnia 2009 (piszę dopiero teraz ze względu na brak czasu) przeczytałem o planowanej egzekucji Brytyjczyka pakistańskiego pochodzenia. Jestem, byłem i zawsze będę za najwyższą karą dla psychopatów, którzy nie rokują najmniejszej nadziei, których wypuszczenie na wolność stwarza niebezpieczeństwo dla Ciebie, Twoich bliskich, Twoich i moich sąsiadów, w końcu i dla mnie. Nie zawahałbym się osobiście włączyć krzesła elektrycznego na którym siedzi wielokrotny morderca.

W tym jednak przypadku Chińczycy trochę się zagalopowali. Nie wiem, co zdarzyło się naprawdę. Może ten człowiek naprawdę nie wiedział, co przewozi. Może wiedział. Jest mi przykro, że został zgładzony. Narkotyki które przemycał mogły kogoś zabić. Rozumiem. Jednak śmierć w tym przypadku nie wydaje mi się adekwatna do winy.

Tak jak pisałem wcześniej, przeczytałem informację o tym człowieku, zdziwiłem się, że jego drogi życiowe zawitały także do Polski, zdumiałem się, że zamieszkiwał przez pewien czas w Lublinie, razem ze swoją żoną która pochodziła właśnie z mojego rodzinnego miasta.

Jednak moje zdziwienie nie miało granic, gdy otrzymałem telefon od swojego byłego wspólnika, z którym prowadziłem kiedyś małą firmę poligraficzną. To on przypomniał mi, że osobiście zaprojektowałem i wykonałem dla tego człowieka wizytówki. Po tym telefonie przypomniałem sobie także, że w tamtym okresie Akmal Shaikh planował wybudować fabrykę chrupek kukurydzianych, mającą funkcjonować po niebywale niskich kosztach.

Panie Akmalu, nie wiem co Pan kombinował naprawdę w tych Chinach, teraz mam jedynie nadzieję, że jest Panu lepiej “gdzieś tam”.

611 total views, 1 views today

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

CAPTCHA
Change the CAPTCHA codeSpeak the CAPTCHA code