Monthly Archives: July 2011

W Lublinie wysadzono komin-chłodnię w FSC

Jestem strasznie zawiedziony, bo nie wiedziałem o planowanym wysadzeniu w powietrze komina chłodni w dawnej Fabryce Samochodów Ciężarowych (FSC). Czytając książkę usłyszałem huk na ulicy, brzmiał, jakby ktoś przeciągał po asfalcie jakiś bardzo ciężki przedmiot. Wyjrzałem przez okno, ale nic ciekawego nie zauważyłem.

Dwie godziny później w Teleexpressie usłyszałem, że komin-chłodnia przy dawnej lubelskiej FSC został wysadzony w powietrze, ponieważ jego konstrukcja groziła zawaleniem, a podobno i tak nie był już do niczego potrzebny, więc nie było potrzeby remontowania go.

Na poniższym filmie można zobaczyć, jak wyglądało wysadzenie oraz zawalenie się komina. Sam moment wybuchu rozpoczyna się około 2:30 min filmu.

PS. Podobno była mgła. Niektórzy słyszeli także strzały!

534 total views, no views today

Cała prawda o Smoleńsku – wiersz smoleński

Autor wiersza jest mi nieznany, tekst znaleziony w komentarzu jednego z użytkowników Onetu.

Wiersz oraz zdjęcie, które zatytułowałem “gdzie jest krzyż” umieszczam, aby zaprotestować przeciwko scenom, jakie ludzie odgrywają przed światem, zamiast dać odejść ofiarom w spokoju.

Dzwoni sobie brat do brata:
Niech ten lot cię nie przytłacza!
Ląduj bracie, ląduj proszę!
Bo ja żarty z nas źle znoszę
Świat się śmieje i Europa
Ja od tego mam już kota!
Wydaj rozkaz: każ im siadać
Bo pilotów zacznę wsadzać!
Co Ty mówisz? …Jaka mgła?
To na pewno ruskich gra!
Ląduj Lechu…ląduj, no!
Halo? Halo? Jest tam kto…?

I następny: Continue reading Cała prawda o Smoleńsku – wiersz smoleński

647 total views, no views today

Znów jestem sławny!

Kiedyś brałem udział w akcji powiadomienia straży pożarnej w Ludham (UK), historia opisana i sfotografowana TUTAJ. Kilka dni później Eastern Daily Press opublikowało wywiad ze mną i Adrianem w swojej papierowej wersji.

Wczoraj, kiedy zwiedzałem lubelską starówkę, zaczepili mnie dwaj młodzieńcy, którzy przedstawili się jako reporterzy z Kuriera Lubelskiego. Zaczepili mnie, bo widzieli, że idę z aparatem i zachowuję się jak turysta. Wypytali się, skąd jestem, co robię i gdzie na stałe mieszkam.

Nic nikomu o tym wywiadzie nie powiedziałem, bo nie sądziłem, że to opublikują. Co dziwniejsze, moja mama ostatni raz kupiła Kurier Lubelski… kilka lat temu. Dzisiaj kupiła go tylko i wyłącznie dlatego, że przez mój przyjazd do Polski z wrażenia zapomniała kupić swojej ulubionej gazety z programem telewizyjnym, a w piątkowym wydaniu KL jest program TV na cały tydzień.

Tak więc przypadek całkowity, że dowiedziałem się, że wywiad został opublikowany 🙂

 

kurier

749 total views, no views today

Jak otworzyć zasilacz do laptopa?

Mój zasilacz do laptopa od dłuższego już czasu dawał się we znaki – ktoś prawdopodobnie wpadł na kabel (niskiego napięcia) i wplątał się w niego, uszkadzając cienkie druciki w okolicach wejścia do obudowy.

Ponieważ elektronika nie jest mi obca, mam lutownicę i wszelkie narzędzia, postanowiłem zasilacz naprawić sam.

Pierwszy problem, jaki się pojawił stanowiło pytanie:
– jak otworzyć zasilacz do laptopa?

Okazuje się, że najłatwiejszym sposobem, który jednocześnie wizualnie go nie zniszczy jest nóż i… młotek. Bierzemy nóż, przykładamy go do krawędzi klejenia połówek zasilacza i uderzamy ze średnią siłą 2…3 razy z jednej, 2…3 razy z drugiej. Nie należy do tej czynności używać śrubokrętu, który co prawda powinien także otworzyć zasilacz, jednak bardzo mocno wyszczerbi jego brzeg.

Zasilacz, którego rozebrałem, udało się otworzyć bez problemu.

Zapewne każdy zasilacz do laptopa zbudowany jest nieco inaczej. Aby wymienić kabel zasilający niskiego napięcia w moim egzemplarzu, należało zdjąć jedną stronę metalowej obudowy wewnątrz obudowy – tzw. ekranu. Aby to zrobić, należało najpierw odlutować jedną masową nóżkę kondensatora. Tego typu pracę lepiej zrobić we dwie osoby – bardzo brakowało mi trzeciej ręki i się mocno umęczyłem.

Następnie należało odlutować z płytki drukowanej kabel, odciąć uszkodzony kawałek, i przylutować na nowo.

Niestety, nie mogłem przenieść ze starego kabla (nie wiem, jak to się nazywa, chyba dławik, choć ludzie to nazywają też przegiętką) tego kawałka gumy zabezpieczającego kabel, więc w celu zabezpieczenia kabla przed wyrwaniem z płytki drukowanej, w dwóch miejscach okręciłem go taśmą izolacyjną wokół zasilacza. Nie chciałem używać żadnego kleju typu distal, aby w przyszłości można było go jeszcze kiedyś otworzyć 🙂

Po naprawie złożyłem wszystko do kupy, zasilacz działa bez problemu, laptop nieoczekiwanie nie wyłącza się z powodu braku prądu 🙂

645 total views, 2 views today